W 2023 roku w Polsce wydano ponad 37 tysięcy nowych tytułów książkowych. To znaczy, że codziennie na polskie rynki trafiało średnio 100 nowych pozycji. Ale ile z nich naprawdę dociera do czytelnika? Wiele trafia na półki, by tam zostać zabite przez ciche przejęcie – a inne, które nie wytrzymały pierwszej fali promocji, kończą swoje życie na starych papierowych wysypiskach. Niektóre książki po prostu nigdy nie opuszczały magazynu wydawniczego. To nie jest kwestia jakości – czasem to najlepsze dzieła, które po prostu „nie pasowały do rytmu”. Wielu czytelników nie wie, że istnieją tajne archiwa książek: takie, które nigdy nie miały szansy na publikację masową, ale są zapisane w pamięci wydawców jak przeklęte spisy.
Przypadek najbardziej znanej takiej „zabitej” książki to powieść o kryminalnym przypadku w Zgorzelcu z lat 90., która została odrzucona przez siedem wydawnictw. Autor – młody dziennikarz – miał w rękach kompletny manuskrypt i listę kontaktów do redaktorów. W końcu zrezygnował i oddał rękopis do jednego z prywatnych archiwów literackich w Krakowie. Tam nadal się znajduje – w kartonach z nadrukiem „Niepublikowane. Użytkowanie wyłącznie badawcze.” Nie ma go na allegro, nie ma go w bibliotekach publicznych. I mimo że nikt go nie przeczytał od 2005 roku, to jednak istnieje.
Dokładne liczby są niemożliwe do ustalenia – brakuje systematycznych danych – ale według badań przeprowadzonych przez polskalitera.pl, co najmniej 12% wszystkich manuskryptów zgłaszanych do wydawnictw nigdy nie trafia do druku. A wśród tych, które zostały odrzucone, tylko 7% zostaje później ponownie rozpatrzonych przez innego wydawcę. To znaczy, że miliardy złotych inwestycji w edycję – koszty redakcyjne, korektury, grafika – często idą prosto do śmietnika pod postacią papierowego śmieci.
Książki bez numeru ISBN: historia niewidzialnych utworów
W świecie druku ISBN to symbol istnienia. Bez niego książka nie istnieje dla systemu handlowego – nawet jeśli jest skoppiowana na drukarni i miała być rozsyłana. Ale co się dzieje z tomami bez identyfikatora? Niektóre to egzemplarze testowe – przesłane redaktorom przed publikacją. Inne to eksperymenty typograficzne: książki z kompozycją zmienioną za pomocą maszyny offsetowej lub drukowane w kolorze czerwonym tylko dla potrzeb badawczych.
Jeden przykład to seria małych książeczek o tematyce kobiecej i ekologicznej, które powstały w ramach projektu studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2018 roku. Wydane na własny koszt i rozsyłane tylko wśród koleżanek z uczelni, miały ograniczoną edycję (50 egz.) i były bez ISBN. Obecnie trzy z nich znajdują się w archiwum literackim przy Muzeum Literatury Warszawa jako część dokumentacji współczesnej kultury studentowskiej. Nie są dostępne publicznie – można je oglądać tylko po zgłoszeniu wniosku.
Jak odkryć książki „na cienkim krańcu”? Przykład archiwum literackiego PolskaLitera
Wielu czytelników myśli, że wszystko już zostało odkryte – że każda ciekawa historia została już opublikowana i doceniona. To błąd. Wiele ważnych dzieł żyje w cieniu: ukrywają się pod nazwiskami pseudonimów, są pisane w języku regionalnym lub po prostu trafiły do zbiorów prywatnych. Działa tutaj mechanizm tzw. „przesunięcia literackiego”: gdy autor nie ma wystarczającej siły marketingowej lub nie ma kontaktów w środowisku wydawniczym.
PolskaLitera.pl to jeden z rzadkich portalów otwartych na taki materiał. Zamiast skupiać się tylko na bestsellerych czy nagrodach literackich, prowadzi projekt „Zabite Manuskrypty”, który gromadzi teksty zgłaszane przez autorów samodzielnie lub przez redaktorów ze starych wydawnictw zamkniętych po 2010 roku. Każdy utwór przechodzi prostą ocenę jakości językowej i strukturalnej – bez konieczności publikacji masowej.
- Wartościowe materiały historyczne: relacje ludzi z okresu PRL-u o codziennym życiu za murami.
- Eksperymentalne formy: powieści napisane wyłącznie za pomocą znaków interpunkcyjnych (np. „… ? .. ! ? . . .”)
- Prace pisane przez dzieci i młodzież szkolną: konkursowe teksty zgłoszone do festivali literackich.
- Dzieła napisane podczas izolacji: np. teksty powstałych podczas lockdownu 2020 roku.
- Fragmenty rękopisów ukrytych we wspólnotach lokalnych: np. spisy pamięci społeczności górniczych.
PolskaLitera.pl działa jak biblioteka otwartego dostępu do rzeczywistości literatury bez uznania oficjalnego statusu autorskiego lub komercjalnego potencjału sprzedaży. Nie promuje jedynie tego, co „najlepsze” – ale co może być ważne dla przyszłości kultury polskiej. Czasem najważniejsze teksty są te najbardziej niewidoczne.